RSS
 

Podróże duże i małe, czyli nie lubimy fotelików…

18 sie

Byliśmy u Dużych, co się nazywają Babcia i Dziadek. Najlepsze, że inni Duzi też tak mają na imię, czyli mamy po dwie Babcie i dwóch Dziadków. Czy nie mogą różnić się imionami?
W każdym razie, byliśmy u tych jednych Dużych, Babci i Dziadka i było fajnie. Nasza Duża nawet potem powiedziała, że zachowywaliśmy się godnie – co to znaczy? Może chodzi o to, że nie protestowaliśmy za dużo tego dnia. Bo też i nie było przeciwko czemu protestować. Ta Duża, która nazywa się Babcia, dużo nas nosiła, karmiła nas i przytulała. Tak samo jak nasi Duzi. A Duży zwany Dziadkiem, tak śmiesznie do nas mówił. Było to zabawne, bo dziwne dźwięki wydawał z siebie i chcieliśmy zachować powagę, ale się nie dało! Naprawdę było zabawnie.
Nasi Duzi, Mama i Tata, podobno się mocno najedli. Tata powiedział, że dawno tyle nie zjadł. A dlaczego on nie je tak codziennie? Albo Duża? Czasu na jedzenie nie mają, czy jak? My to zawsze mamy czas na jedzenie. Mateusz to nigdy nie odmówi butelce, jak to mówi Duża, a ja podobno również chętnie, aczkolwiek z rozsądkiem podchodzę do karmienia- tak mówi o mnie Duży. To skoro my wiemy, że jedzenie jest takie fajne i ważne, to dlaczego oni nie jedzą i dopiero u tych Babci i Dziadka najadają się jak nigdy? Doprawdy… są troszkę niezrozumiali..

Na tej wizycie były takie dwie nieco mniejsze od Dużych, co się Kuzynki nazywają. Obie mają tak samo na imię – Kuzynka. Śmiesznie, co? Ale one są faaaajne, że „jacieniemoge”, jak to mówi nasza Duża. Ta jedna Kuzynka, większa od tej drugiej, bawiła się z nami tak śmiesznie. No ćwierkała do nas tak, że aż nie mogłem wytrzymać i musiałem się uśmiechnąć. Próbuję utrzymać wizerunek osoby poważnej, rozsądnej, a ona mi to zepsuła, bo normalnie gębula śmiała mi się do niej tak, że aż nasza Duża powiedziała, że za chwilę będę się uśmiechał naokoło. Ta mniejsza Kuzynka to z kolei kwiatki zrywała – ciekawe po co. Nie rozumiem, po co Ci Duzi i te nieco większe od nas, robią różne rzeczy.

Podobno jakieś zdjęcia nam też robili. Nie wiem co zdejmowali, skąd, ale mówili, że wyszły ładne. Ale skąd wyszły? Znowu muszę Mateusza zapytać. On dużo gada z Dużymi, może wie na ten temat więcej niż ja.

Ogólnie to te wizyty są fajne, przytulają nas, zachwycają się nami, nawet gdy protestujemy to wszyscy wokół nas skaczą. Ale jedno nam się nie podoba.
Kiedy jedziemy na wizyty, do innych Dużych albo do tego szpitala, to zamiast w naszej kuwecie, wiozą nas w jakichś takich dziwnych kuwetach przenośnych, które nazywają nosidełkami. Toż to niewygodne takie, człowiekowi pocą się plecy, gorąco, dziwnie ściśnięci jesteśmy i nic, absolutnie nic ciekawego nie ma do oglądania. Jedyne, co jest fajnego, to taki szum, uspokaja nas jak tylko się zaczyna. Bo oni w tych nosidełkach wkładają nas do takiej ogrooooomnej kuwety i wtedy ona zaczyna szumieć i się poruszać. Nie powiem, przyjemne to jest. Gdyby tylko te całe nosidełka były wygodniejsze.
Czy oni tak samo wożą Cipcipa i Taśtasia, jak z nimi jadą gdzieś w odwiedziny? Muszę przyjrzeć się temu uważniej. Swoją drogą.. Cipcip i Taśtaś mają chyba drugie imiona – Bobek i Jaskier. Nie wiem, który, jest który, bo jak już wspomniałem, gdy są wołane, przychodzą razem, albo wcale. No, ale w końcu dojdziemy kto jest kim, w tym wielkim dziwnym stadku. Bo nasz Duży mówi, że Koty traktuje ludzi z nim mieszkających jak część stada. Rozumiem zatem, że jestesmy stadem. Nie wiem co to jest ten stad, ale może chodzi o to, że mieszkamy razem?

W każdym razie, podróże, wizyty, są całkiem miłe. Ale najmilej jest jednak gdy jesteśmy w domu. Tam, gdzie cały nasz stad mieszka i ma się dobrze. Na szczęscie Duzi chyba też nie lubią swoich nosidełek, bo aż tak często nas w podróże nie zabierają. Podróże, jak już się dowiedzieliśmy, to takie długie spacery w tej ogrooomnej kuwecie, która szumi. I cieszę się, że Duzi mają niewygodne nosidełka, bo by jeszcze nas zabierali na te podróże codziennie.
W razie czego, podrzucimy im coś kłującego do nosidełek, żeby czasami nie zachciało się im podróżować jeszcze częściej.
W końcu w domu najlepiej- jak to mówi Duża, a dom jest tam, gdzie jest twój stad, tak myślę. Czy nie? :)

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz