RSS
 

Przewroty, zawroty i akcji zwroty, czyli grunt to bunt…

09 wrz

Dajemy ostatnio trochę odsapnąć tej naszej Dużej, co na nią Babcia Jasna mówimy. Jasna bo ma jasne na głowie. A dajemy odsapnąć bo nasza Duża mówi, że „kobitę wykończymy” czy coś. Nie wiem czym mielibyśmy ją wykończyć i dlaczego mówi na nią kobita, ale przestaliśmy teraz płakać przy niej, bo możliwe, że o to chodziło mamie. Bo jak płaczemy to nasza Duża chyba się nie przejmuje aż tak, zdaje się, że nas przejrzała, w pompkę.

Ale Babcia jedna i druga to jeszcze nadal daje się złapać. No, ale Duża mówi, że jak wystraszymy babcię, to więcej nie przyjdzie i będzie kaplica. Kaplica chyba jest niefajna no i my lubimy jak babcie przychodzą, więc postanowiliśmy odpuścić… trochę. Zostawiamy sobie po prostu energię na popołudnia z naszym Dużym. On czasami jeszcze wygląda na przejętego i wtedy się dzieje!

Kiedyś wszedł w drzwi, zanim je otworzył. A niedawno podobno tak go Mateusz wystraszył w nocy, że biedak wyskoczył z łóżka i zatrzymał się na ścianie. Tak mówi nasza Duża, że biedak. My stwierdziliśmy zgodnie, że koleś jest hardkorem (takie nowe fajne słowo się nauczyliśmy używać)! W ścianę to nawet my nie wejdziemy. No, ale my na razie chodzić nie umiemy. Na razie… hehe, wszystko przed nami. Mama mówi, że jak zaczniemy chodzić, to wtedy dopiero będzie jazda bez trzymanki. No ba!

Ale ja nie o tym. Ostatnio jestem bardziej zmęczony, bo zacząłem zmieniać pozycję. Duża mi pomaga (nie wiem po co, przecież sam dam radę!). Leżę sobie na brzuszku, co swoją drogą coraz bardziej lubię, potem się przewracam na plecki, a Duża pomaga mi przewrócić się na brzuch znowu. I wszystko byłoby super, gdyby nie to, że po pierwsze Duża mi pomaga a ja chcę sam, po drugie – czasami za szybko się przewrócę i wtedy mam dziwne uczucie. Duża mówi, że mogę mieć zawroty jak będę za szybko się przewracał, więc pewnie to jest to. I wtedy muszę zaprotestować, bo Duża powinna pilnować, żebym za szybko nie kręcił się. W końcu tyle może chyba dla mnie zrobić, no nie?

Nasza Duża mówi, że nastąpił zwrot akcji, bo teraz zamiast płakać przy niej i przy babci, robimy sceny późnym popołudniem i co to będzie zimą, gdy będą mrozy i nie będzie nas można wziąć na spacer, a na spacerze się wyciszamy. A ja się pytam – jak to nie można nas będzie na spacer zabrać?! A kto zabronił?! Już my im pokażemy, jak nas nie zabiorą. Spacery są faaajne, tak nas miło trzęsie w ten kuwecie-wózku. Babcia to najinteligentniejsza jest z nich wszystkich bo zakumała, że my lubimy jak się jeździ po nierównościach i trzęsie nas wtedy tak fajnie. A jak nas biorą na spacer jakimiś ulicami i nie trzęsie to musimy się buntować. Bo nie trzęsie. Nic nie poradzimy, że lubimy takie trzęsienie, oni też powinni polubić, może wtedy by lepiej spali?

Duża ostatnio podsumowała nasze bunty mówiąc, że stosujemy jakąś pankową metodę pod tytułem „grunt to bunt”. Nie wiem co to jest pank ale nam się podoba to z tym buntem, więc możemy pankować ile wlezie. Ważne, że działa… czasami.

Ciekawe, czy babcie też przestaną się przejmować tak naszymi buntami. Śmieszne jest jak biegają wokół nas, a Duży przestawia ściany w nocy, ale patrząc na Dużą, to nic nie trwa wiecznie. Ona też kiedyś biegała na każde nasze zaskrzypienie (Duża mówi, że jak skrzypimy to nie biegnie bo poskrzypieć czasami każde dziecko musi), a teraz proszę bardzo… uśmiecha się, przytula nas i zawsze zrobi tak, że musimy przestać. Nie ma z nią zabawy… No ale chociaż się z nami kula po podłodze, dobre i to. Śmieszna jest i musimy na nią uważać, bo jeszcze zawrotów dostanie i nie wiem, co by się wtedy stało! Więc z Mateuszem pilnujemy jej przy zabawach, bo jeszcze się kobiecina uszkodzi i wtedy zamiast nad nami, babcie będą biegać nad nią i jeszcze mogą powiedzieć, że to przez nas… lepiej udawać, że to nie my.

W razie czego – wszystkiego się wyprzemy! To nie my i koniec. I amen, jak mawia Duża.

A zatem:

To nie my! I amen!

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz