RSS
 

Do Skonałość, psychiapstryk i kup strzelania ciąg dalszy, czyli atak demonicznej pieluszki…

01 paź

A Duża, to do nas mówi, że my jesteśmy Do Skonałość. Tak powiedziała do mnie i tak samo do Filipka. Mówi, że jestem chodząca Do Skonałość.  Śmiesznie to brzmi, bo my już mamy swoje naimie. Mówi mi często że mam naimię Mateusz. To po co mi zmienia moją naimię? Nie będę się powtarzał, mówiąc, że są troszkę dziwni. Bo w sumie, to im dłużej ich znam, to coraz bardziej ich lubię. Ostatnio, to nawet tak mnie rozśmieszają, że aż nie mogę. Duża mi tak śmiesznie mówi różne rzeczy i miny wtedy strzela, nie da się nie śmiać. Tak się śmieję, że aż czasami płaczę. Duża mówi, że nie umiem panować na emocjami. No, ona jak coś powie… to nie wiem, czy mam się śmiać, czy płakać. Nad wszystkim panuję idealnie! Może nie rozumiem dokładnie, co to są te emocje, ale myślę, że daję radę. A to nie moja wina, że ona mnie tak rozśmiesza, że aż czasami mi się płakać chce. Zresztą Duży robi to samo. Pewnie się umówili, żeby sprawdzić ile wytrzymam. Ale oni naprawdę są śmieszni. W każdym razie mam nową naimię i możecie do mnie mówić Do Skonałość. Chyba zacznę na to reagować, bo dość często to powtarzają patrząc na mnie. Filipek mówi, że na niego też tak wołają, ale jakoś na razie nam to nie przeszkadza, że dali nam nową, wspólną naimię. Da się to ogarnąć. No, chyba, że oni zaczną nas mylić, wtedy trzeba będzie z nimi poważnie porozmawiać.

Co to jest psychiapstryk?  Bo Duża ostatnio powiedziała, że czasami „ten dom to jak psychiapstryk  i nadążyć nie można”.  I dodała, że normalnie dni jej się mylą, nie pamięta, co jadła na obiad i czy na pewno nie schowała skarpet do lodówki. Śmieszne, prawda? Ja zawsze pamiętam, co jadłem na obiad! To przecież bardzo ważne! Brokułała była na przykład wczoraj, ale na szczęście Babcia Jasna dała dynię do tego. Wiemy już, że lubimy obaj dynię. Filip zarzeka się, że nie polubi jarzynki, ale widać, że powoli zaczyna się też poddawać. Ja, cóż… przyznam, że poległem. Spacyfikowali mnie tą jarzynką, bo taaaka była dobra! I nawet ta brokułała może być. Ale Filipek ma rację, najlepszejsze jest japko! Mogliby dawać nam go więcej. Może kiedyś..?

W każdym razie, Duża nie wyjaśniła, co to ten psychiapstryk, ale brzmi śmiesznie. Może chodzi o to właśnie, że niczego się nie wie i nie pamięta, a szczególnie jak się nie pamięta, czy się jadło? Dobrze, że Duża pamięta o tym, żeby nas karmić. Bo gdyby o tym zapomniała, to ten psychiapstryk nie byłby już taki fajny. Byłby…no cóż.. o wiele głośniejszy, jeśli wiecie co mam na myśli. ;)

Pamiętacie, jak Duża z Dużym mówili, że my produkujemy broń bibelogiczną, czy jakąś? Oczywiście, są to bezpodstawne oskarżenia i ja się wyprę wszystkiego!Otóż ostatnio Duża powiedziała do Dużego, że nadeszła era Demonicznych Pieluszek. Podobno broń bibelogiczna przy naszej obecnej produkcji to jakiś pikuś. Bo podobno przez jarzynkę jest jeszcze gorzej. Ale na co ona narzeka? Nam jest lepiej, bo już nie jest tak trudno nam strzelać kupami. Ona naprawdę..no mogłaby zrozumieć, jaka to ulga móc strzelić kupą i nie męczyć się przy tym przez całe długie te ich sekundy. Gdyby ona musiała się tak męczyć, to by nas zrozumiała. Dlatego lepiej niech się nie dziwi, że my jak strzelimy kupką to się cieszymy. Tylko co to ta Demoniczna Pielucha? I czy powinniśmy się bać? Bo ostatnio wzięła pieluchę i zaczęła tak dziwnie mówić: „uwaaagaa, atak demonicznej pieluchy dwa!” To znaczy co.. uciekać miałem, czy co? Bo nie za bardzo wyjaśniła. Patrzyłem na nią, czekałem na wyjaśnienie, ale ona pochyliła się nade mną i znowu mnie tak rozśmieszyła, że na chwilę zapomniałem i przestałem się bać. W sumie to ja nie zauważyłem tak naprawdę żadnej różnicy w pieluszkach. Nadal są całkiem niezłe, czasami może mniej wygodne, ale wtedy je nam zabierają i oddają znowu wygodne. Póki co chyba jednak nas nie zaatakują. Poczekam z paniką, bo Filipek jeszcze się wystraszy i nie zaśnie. On troszkę trudniej zasypia, niż ja. Chyba faktycznie wziął sobie do serca, że Dużych lepiej pilnować. Tylko się biedak zamęczy, a sen jest taaaki fajny. Ja to sobie myślę, że skoro oni nas tyle czasu już znają i jeszcze nas nie okradli, to może już nie okradną? I śpię całkiem spokojnie.

A jeśli chodzi o sen.. Cóż. Byłem na długim spacerze, który mnie bardzo, bardzo zmęczył, wykąpałem się, zjadłem i strzeliłem kupką, znowu się wykąpałem i teraz pójdę już spać, dobrze? Bo od jutra dalszy ciąg psychiapstryka.

Pozdrawiam Was,  graf

Do Skonałość. ;-)

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Sonia

    1 października 2014 o 22:27

    Popłakałam się ze śmiechu xD Super :)
    A Atak Demonicznych pieluszek to pół biedy… Poczekaj sobie na te zmutowane :P

     
    • FwG

      5 listopada 2014 o 07:30

      Chusteczkę? ;) zmutowane już nie mają tej siły rażenia…odporność wzrosła ;)