RSS
 

Pan od zmywarki, kubek kawy i dom wariatów, czyli najkrótsza kolęda świata…

23 lut

Była u nas kolęda!

Kolęda, to jest takie coś, że przychodzi ten ksionc, co nam dawał chrzesta, nie ten sam, ale podobny. I on właśnie u nas niedawno był i mówił różne rzeczy, co się modlitfy nazywają. Znaczy, najpierw weszli z innym Dużym i śpiewali, że przybiegli pasterze i stada aniołów zleciały, jakies takie historie. I jak już pośpiewali, to wtedy ten ksionc mówił różne rzeczy, a wszyscy go słuchali. Tylko pan od zmywarki go nie słuchał. Bo w tym czasie był u nas pan od zmywarki. Nie wiemy dokładnie, kto to taki, ale Filip mówi, że skoro on nie musiał słuchać tego ksionca, to musiał być jakiś ważny gość. W każdym razie, ksionc chyba chciał pić, bo mówiąc, patrzył cały czas na kubek z kawą, który zostawiła na stoliku nasza babcia Inka. (Okazuje się, że nasze babcie nie mają na imię Jasna i Ciemna, tylko Atka i Inka, ładnie, co?).

Duża powiedziała później, jak ksionc sobie poszedł, że nie zauważyła w tym całym , chałosie,   że kubek został na stoliku. A babcia podsumowała wszystko tak, że istny dom wariatów był tego dnia, więc i kolęda normalna być nie mogła. I chyba coś w tym jest, bo nawet ten ksionc, jak już skończył mówić swoje modlitfy, to spojrzał w końcu na nas, zamiast na kubek i powiedział, że widzi, że mamy ręce pełne roboty i nie będzie przedłużał, tylko nam zostawia obrazek. Duża nam go pokazała, tego obrazka, całkiem ładny, tylko mały i nie dała nam go pogryźć, a szkoda. Na pewno gryzłoby się go równie dobrze, jak te inne obrazki co nam daje i mówi, że to książki.

Owszem, byliśmy wtedy mocno zajęci z Filipem, bo on próbował wyjść z fotelika, a ja pilnowałem pana od zmywarki. Ważny, czy nie, pilnować trzeba. Był niebezpiecznie blisko naszych miseczek z kolacją, a my lubimy nasze kolacje. Miło ze strony tego ksionca, że zauważył, jak mocno zajęci jesteśmy z tym wszystkim, mając też Dużych na głowie. Istny dom wariatów, faktycznie, bo tuż przed wejściem ksionca, Duża stawiała na stoliku świeczki, ale, jak potem skomentowała, ich nie zapaliła. Potem biegała, porządkować, bo jej się nie podobało, że zabawki leżą. Pewnie chodziło o to, że pan od zmywarki przyszedł. Jak są u nas goście, to Duża zawsze zbiera zabawki, pewnie się boi, że je nam zabiorą. Dobra z niej kobieta.

W tym czasie Duży był nie do opanowania! Zamiast nam pomagać w naszych ważnych zajęciach, on przestawiał co chwilę różne rzeczy, przestawił na przykład Dużej świeczki ze stolika na szafkę i w ten sposób na stoliku został tylko kubek kawy, o którym już wspomniałem. Duży rozmawiał też z panem od zmywarki i z babcią Inką. Mówię Wam, byli nie do ogarnięcia. Ksionc widać się zna, skoro od razu podsumował sytuację. Najspokojniejsi w tym wszystkim byliśmy my.

W każdym razie, była u nas najkrótsza kolęda świata, tak podsumowała Duża. Kiedyś była u nas najkrósza Wygilaja świata, a teraz kolęda. Czy to znaczy, że u nas wszystko zawsze będzie najkrótsze na świecie? Całkiem możliwe, że przyczyną wszystkiego są Duzi. Zobaczymy, co będzie dalej, bo jeśli wszystkie ciekawe rzeczy mają być tak krótkie, to musimy z nimi poważnie porozmawiać.

Ciekawe, czy przyjdzie do nas znowu ta kolęda niedługo. Zawsze to jakaś rozrywka. Trzeba pogadać z Dużymi, żeby coś zorganizowali, w końcu też lubią gości, no nie?

Tymczasem do następnego!

 

 

 
Komentarze (15)

Napisane przez w kategorii Bliźniaki

 

Tags: , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Agnieszka

    25 lutego 2015 o 10:34

    A ciekawe, jak Państwo by się czuli w takiej sytuacji?

     
    • FwG

      12 marca 2015 o 13:33

      A zapewniam, że nikt nie narzekał, wszyscy się śmiali i nikt nikomu krzywdy ani przykrości nie zrobił. Naprawdę można podejść z uśmiechem do najbardziej zwariowanych dni, jakie się chyba każdemu czasami zdarzają. :) Pozdrawiam :)

       
  2. ~Małgorzata

    25 lutego 2015 o 11:03

    Przykro mi to stwierdzić, ale doprawdy nie rozumiem dlaczego takie wpisy trafiają na pierwszą stronę onetu. Może dla kogoś, kto systematycznie śledzi blog ma to jakiś sens. Dla kogoś, kto wpadł tu po raz pierwszy i przypadkiem, tekst jest po prostu niezrozumiały.

     
    • FwG

      12 marca 2015 o 13:31

      Zawsze można po prostu nie czytać. A, że trafił tam… nooo przepraszam, błąd admina. Pozdrawiam. :)

       
  3. ~graha

    25 lutego 2015 o 12:43

    trochę to niesmaczne…jestem ateistką, nie przyjmuję księdza, ale szanuję każdego człowieka. Pisanie z ironią (ksiąc) nie przystoi inteligentnej osobie za którą pewnie się uważasz;-) a tak przy okazji, po co przyjmujesz księdza ?

     
    • FwG

      12 marca 2015 o 13:20

      W całym blogiu pisane są słowa często w sposób fonetyczny, by oddać chociaż trochę, jak może mówić czy myśleć dziecko. Nie ma tu żadnej ironii, kolęda była przyjemna, ksiądz bardzo życzliwy. Nie każde odniesienie do kościoła musi mieć w sobie ironię. Więcej dystansu życzę i pozdrawiam. :)

       
  4. ~Ania

    25 lutego 2015 o 13:32

    Kurcze, ale to fajne. Dopadłam w czasie przerwy w pracy no i zrobiła się bardzo dłuuuga przerwa. Dodaję do ulubionych i czekam na więcej. Pozdrawiam Autora/Autorów. Świetna robota!

     
    • FwG

      12 marca 2015 o 13:31

      Cieszę się, pozdrawiam :)

       
  5. ~Paula

    25 lutego 2015 o 13:33

    Po prostu rewelacyjny wpis! Już teraz wiem, co o mnie i mężu myślały nasze dzieci, kiedy u nas miał przyjść ksiądz….też „się boimy, że goście zabiorą zabawki” ;-) Nic dziwnego, że mój syn tak często powtarza wiersz D.Wawiłow „Szybko” – ma nadzieję, że w końcu ta matka kiedyś się zatrzyma…

     
    • FwG

      12 marca 2015 o 13:30

      Wielkie dzięki za dobre słowo :)

       
  6. ~Oliii

    25 lutego 2015 o 18:01

    Strasznie ciężko się to czyta….

     
    • ~stanisława

      17 marca 2015 o 19:29

      TO NIE CZYTAJ.

       
  7. klaudia12848

    6 marca 2015 o 12:27

    Witaj ;) Dopiero rozpoczęłam przygodę z blogiem!
    Zapraszam, może zostawisz po sobie (nie)miłe słowo. Pozdrawiam cieplutko! ;)

     
    • FwG

      12 marca 2015 o 14:18

      Zajrzę :) pozdrawiam!

       
  8. FwG

    12 marca 2015 o 13:22

    Wielkie dzięki za link :) Pozdrawiam